Niedzielny wieczór. Siedzimy z Marysią i oglądamy telewizor. Wróć! Oglądamy telewizję. Ale telewizor też. Marysia ma taki wielki, plazmowy. Kiedyś nagminnie spędzałam tak czas, ale teraz to dla mnie niecodzienna sytuacja.
Na Polsacie kabarety. Na TeVałEnie serial o lekarzach, w którym ? do porzygania ? te same aktorskie gęby. Wtem ? reklama. Przełączamy więc na TeVałPe Jeden. A tam! Rolnik szuka żony. Ja pierdziu. Ja nie mogę. Nowy program?
Rolnik, co nie ma żony. Jeszcze!Słyszałam o tym projekcie wcześniej. Widziałam bilbord w podziemiach metra. I myślę sobie: jest pomysł. Wybiorą przystojnych chłopów. O takich właśnie:
I pokażą, że tacy chłopcy to niegłupi, nieszablonowi, do wzięcia! I co widzę? Widzę, że inny zamysł programu jest. Chłopi, jak chłopi. Zwyczajni kolesie. Ale nie tacy, jak na TeVałEnie. O nie. Polska ekipa jest wybitnie SWOJSKA.
Nieśmiali. Plączą im się języki. Rumienią się. Szukają prawdziwej miłości, to widać. Co więcej! Nie odbierają maili. Kandydatki na żony musiały WŁASNORĘCZNIE napisać list i dołączyć zdjęcie legitymacyjne. A randka odbywa się w lesie, przy postawionym stole. Bo na wsi kawiarni nie uświadczysz, a jak już, to raczej budkę z piwem. Hm. Albo zagrodę.
Nie Jagny, ale bardziej HankiIdźmy dalej. Kandydatki na żonę to szfarne dziołchy. Niektórym brakuje zębów i dziwnie się ubierają. To znaczy, całkiem swojsko, ale te z TeFałEnu by się tak nie ubrały! Chyba trochę przypominają mi umęczone życiem Hanki rodem z reymontowskiej prozy. Ale i siła z nich bije, i determinacja. Dadzą radę zdobyć serce rolnika, jedna nawet deklaruje gotowość bojową. Nie ma zamiaru odpuścić.
Po ten kwiat, kwiat czerwonyUczestniczki, które zostają odrzucone z programu dostają od rolnika kwiat. Moment eliminacji jest gorzki, przykry, aż czuję, jak rozdzierają się serca. Bo panie z TeVałPe Jeden na serio czują i na serio chciały poślubić rolnika. TeVałPe Jeden robi program z przytupem. Na prawdziwych emocjach i na ludziach, którzy przed kamerą niespokojnie przebierają nogami i pocierają spoconymi dłońmi o spodnie.
- To słodkie ? mówi Marysia.
- To swojskie i liryczne ? mówi Arleta.
Nie wiem. Nie wiem czy słodkie i czy swojskie, ale myślę, że polska a amerykańska wersja się różni. Nie wiem, czy amerykańscy rolnicy odbierają maile, ale jednak ja bym inaczej zrobiła ten program.
Reymont się pewnie śmieje, tam z góry, i myśli, że prowadząca to Jagna ? wypisz, wymaluj!
Wiwat telewizja!
________________
Cóż nie każdemu musi się podobać ten program, jeżeli chodzi o mnie mam inny powód, dlaczego go nie oglądam.
Natomiast jeżeli chodzi o tych Panów, to są jak najbardziej moim zdaniem
Ok. Na Polskiej wsi raczej nie znajdzie się mężczyzn przedstawionych na
początku wpisu.
