google-site-verification=lfAtS5O1vOAq9KIvmIQgRenUkaxMpN9HiFGW1mfotuU
Panowie,
W każdym związku relacje oparte na wzajemnym poszanowaniu wymagają dialogu w rozwiązywaniu codziennych spraw lub zdarzeń do których musi się odnieść każda ze stron. Istnieje bardzo cienka granica między tym co dobre a co już złe... i tak trudno rozeznać gdzie leży ten złoty punkt wzajemnego porozumienia.
Jedna z Pań napisała:
"Na pewno cenie ludzi, którzy potrafią wywoływać uśmiech na mojej twarzy , oraz takich , którzy potrafią iść na kompromisy i nie obrażają się za byle głupoty."
Gdzie jest ta granica czy bycie uległym oznacza bycie Pantoflarzem ?
A czy Kobieta nie mogła by być uległą ... w kulturach wschodnich Kobieta przecież w ogóle nie ma nic do gadania...
Znalazłem taka wypowiedź kobiety która tak oto się wypowidziała...
"No masz racje że chłopy narzekają na brak możliwości znalezienia żony:) a niewiedzą jak trudno jest w odwrotnej sytuacji i myślę że nawet dużo gorzej niż facetom. Bo tu właśnie się rozchodzi temat o osobowość że faceci boją się takich kobiet z osobowością , zdecydowanych itp..... po prostu niewieścieją nam Ci faceci. "
Czy to jest prawdą waszym zdaniem ?
w swojej przeglądarce