google-site-verification=lfAtS5O1vOAq9KIvmIQgRenUkaxMpN9HiFGW1mfotuU
W dzisiejszych czasach relacje międzyludzkie są zazwyczaj ograniczone do minimum bo praca jedna albo druga by załatać dziurę w budżecie domowym a tu w relacjach nikt nikogo nie oszuka i czasem tak się zdarza że po wielu latach związku przychodzi taki czas jakby jesienne ochłodzenie. Nie chce się mężowi zabrać żony na spacer a już nie mówimy o zwykłym zapytaniu "jak się dziś czujesz" a w zamian za to jest tylko "co kupić" albo "kup mi..."
Ocieplenie takich relacji międzyludzkich może być bardzo skuteczne tylko wtedy gdy znajdujemy czas na refleksję o życiu i samym sobie. Listopad i czas poświęcony dla zmarłych jeszcze bardziej skłania do refleksji nad przemijaniem. Co zrobić aby być a nie tylko mieć to i tamto.
Zazwyczaj z wiekiem każdy dochodzi do wniosku ze od zakochania do Miłości tej prawdziwej jest nie tylko kawałek ale kawał drogi i tylko wzajemny szacunek nie tylko do partnera ale i samego siebie jest kluczowy w poznawaniu tej prawdziwej Miłości która jest trwałą relacją o cechach Boskich. Zatem wytrwałości w poznawaniu i długich rozmów o tym i tamtym bez zbędnego tego tam tego... :)
W niedawno przeprowadzonej dyskusji wyszło bardzo ciekawe stwierdzenie że większość osób tak się do siebie przyzwyczaja że nie wyobraża sobie życia z inną osobą. Czy aby ta miłość jest do końca bezinteresowna ? Ona go kocha bo właściwie była przeciętną dziewczyna na którą w ogóle ktoś zwrócił uwagę co nie niweluje pragnienia zostania żoną lekarza, prawnika lub jakiegoś prezesa a niekoniecznie rolnika z ha ktarami :) On ją kocha też za to że jest jak jest ale zawsze w domu trochę ogarnięte jest i jak się wchodzi do domu to nie ma się na czym przewrócić i śmieci zawsze na czas są wyrzucone a i żarcia miska zawsze podstawiona po ryj żeby mężczyna głodny nie chodził...
Ona kocha go za wzięcie a on ją zażarcie... taka bezinteresowna miłość ? Prawda czy nie prawda ?
Kiedyś kiedy na świecie nie było tyle techniki a ludzie częściej ze sobą rozmawiali łatwiej nawiązywano kontakty bo życie jakby było nieco prostsze. Dziś w dobie specjalizacji w poszczególnych dziedzinach życia zauważa się tendencje do introwertycyzmu co jest przeciwieństwem extawertycyzmu. Dzieje się tak także dlatego że te dziedziny życia choć bardziej zróżnicowane kosztują wiele czasu aby utrzymać się na rynku czy to pracy czy wiedzy a nawet by uchodzić za mądrego na czasie człowieka. Zaczyna się spłycać relacje międzyludzkie chroniąc się przepisami RODO i Ochrony Danych Osobowych. W zastępstwie podaje się nieprawdziwe imiona lub Nicki aby zamówić np. Taksówkę.
W efekcie zaczyna pojawiać się strach przed wejściem kogoś w nasze życie kto mógłby je w jakiś sposób zakłócić. Często mówi się o chęci posiadania świętego spokoju i aby inni nie wtrącali się w nasze życie. Mężczyzna patrząc na Kobietę często widzi w niej tylko cielesność, obiekt do... pomija się zatem komponent jakim jest relacja do osoby która rozwija każdego człowieka.
Bronimy się wszyscy przed oszustami ale czy nie warto być ciągle kimś otwartym na świat i ludzi ?
Jak jest na codzień czy tylko znajomości w internecie są odrobinę szczere bo ktoś mieszka kilkaset kilometrów od naszego miejsca zamieszkania i nie może zagrozić naszej wolności która może błędnie pojmujemy ?
Relacje z drugim człowiekiem tworzą się nie za dzień czy dwa tygodnie ale w praktyce trwa to dłuższy okres czasu a przecież od tych relacji zależy jakość życia. Owszem nie da się wszystkich poznać do końca bo każdy człowiek też w czasie też poznaje sam siebie. Takich ZDROWYCH RELACJI życzę wszystkim na Wiosnę bo co człowiek zasieje to i zbierać będzie :)
Pozdrawiam
w swojej przeglądarce