google-site-verification=lfAtS5O1vOAq9KIvmIQgRenUkaxMpN9HiFGW1mfotuU
Witam wszystkich.
Nie tak dawno opublikowano w portalach nowinkę medialną dotyczącą życia singli. Jest coś na rzeczy wiec chciałbym się także odnieść do tego w swoim piśmiennictwie w tym portalu dla rolników jakże często poszukujących nie tylko przyjaźni i nowych znajomości co odpowiedzi na dość ważne życiowe pytanie. Czasami bezdzietność podyktowana jest pewnym pierwiastkiem społecznym. Mam tu na myśli otoczenie w którym znajduje się bądź nie tego odpowiedniego partnera czy partnerkę z którą spędza się życie w rodzinie. Pozostaje pytanie co jest normą. Wiele kobiet jest bezdzietnych i ich dotyczą także oceny w rozmaitych internetowych źródłach, które wyszukiwarka Google wypluwa w odpowiedzi na hasło „bezdzietność z wyboru”. Wedle mniej lub bardziej anonimowych internetowych moralistów kobiety decydujące się na bezdzietność to samolubne i niedojrzałe karierowiczki o pustym życiu albo pozbawione empatii egoistki z konsumpcyjno-hedonistycznym systemem wartości, które nie rozumieją własnej roli i „tego, co w życiu ważne”. Niektórzy internauci ograniczają się do dobrotliwego paternalizmu, zakładającego, że świadomie bezdzietna 30-latka zwyczajnie nie wie, czego chce. „Jeszcze ci się odmieni!”, pisze jeden z użytkowników forum do internautki deklarującej niechęć do macierzyństwa. „Każda tak mówi”, dodaje inny.
Z kolei bohaterka kampanii społecznej mającej zachęcić kobiety do rodzenia dzieci to zamożna, nowoczesna trzydziestoparolatka, która wprawdzie „zrobiła specjalizację” i „była w Tokio”, ale zapomniała o tym, „co w życiu najważniejsze”. W spocie widzimy ją patrzącą z tęsknotą na swój wielki ogród, w tle słychać gaworzenie bobasów i smutne: „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. W fabule filmiku autorzy pominęli jednak potencjalnego ojca. Szkoda bo przecież rodzina to mężczyzna i kobieta.
– Nie wiem, co gorsze: być egoistyczną karierowiczką czy dorosłą kobietą traktowaną jak 12-latka – opowiada Magda. – Podczas konsultacji ginekologicznej poinformowałam lekarkę o tym, że nie chcę kiedykolwiek zachodzić w ciążę. „Zachcesz, zachcesz!”, usłyszałam w odpowiedzi.
– Zaskakujące, jak często zasady dobrego wychowania ulegają unieważnieniu, kiedy przychodzi do rozmawiania o czyichś planach reprodukcyjnych. Przecież to, czy chcę mieć dzieci, jest tylko moją sprawą. Wydawanie opinii na temat sensu mojego życia, przechodzenie na ty czy wulgarne komentarze są absolutnym naruszeniem granic. Szkoda że takie społeczeństwo...
– Kiedyś odwiedziłam koleżankę, która ma małe dziecko. Posiedziałyśmy, a potem ona musiała odebrać telefon. Trochę pobawiłam się z jej córką w tym czasie, żeby nie płakała za mamą. Kiedy ona wróciła, była bardzo zdziwiona: „Nie sądziłam, że dasz sobie radę z dzieckiem” – Takie sytuacje są męczące. Trochę jakby się było kosmitą.
Co jest normą we współczesnym świecie. Czy samo pragnienie posiadania potomstwa wynikające z natury czy świadome unikanie relacji z płcią przeciwną są dobrym rozwiązaniem ?
Człowiek jest zdany na pewien czynnik losu czy inaczej Opatrzności w której musi odnaleźć swoje miejsce bo innego przecież nie będzie.
Czy to w związku czy w samotności każdy z nas odpowiada za siebie. Ważne aby dobrze żyć kochać siebie i innych i być szczęśliwym w tym co nas otacza a nie zadręczać się...
W tym portalu wszyscy przecież poszukują dobrych relacji i mają iskierkę nadziei na lepszą przyszłość. Meżczyzna z Kobietą tworzą podstawową jednostkę społeczną i żadna nowa ideologia nie może zastąpić tego co nazywamy zdrową rodziną.
w swojej przeglądarce